Dziś zaprezentuję Wam prawdziwy hardcore akcesorium audio, co do którego nawet najbardziej odklejeni audiofile mają pewne wątpliwości. Przedstawiam Wam płytkę Holfi the Magican. Cześć, jestem Marcin Oglądasz Ton Składowy. Zapraszam na kolejny odcinek Audiodetektywa Co to jest i co to robi? Otóż płytka Holfi the Magican ma chronić przed szkodliwym promieniowaniem elektromagnetycznym. Promieniowanie elektromagnetyczne, czyli promieniowanie EMI to wróg każdego audiofila. I umówmy się –tak, to jest problem, ale jest mnóstwo sposobów na to, żeby z tym walczyć I – powiedzmy sobie szczerze Inżynierowie, którzy projektują sprzęt audio biorą to pod uwagę. Szum elektromagnetyczny, zakłócenia elektromagnetyczne są emitowane przez praktycznie każde urządzenie elektryczne, elektroniczne W zasadzie przez wszystko – telewizory, telefony komórkowe monitory, komputery nawet głupia żarówka emituje takie promieniowanie. I teraz tak, jak to brzmi? Najprostszym przykładem na to, żeby usłyszeć zakłócenia EMI jest po prostu włączenie radia pomiędzy jakimiś stacjami. To nie jest coś co chciałbyś mieć w swoim systemie, prawda? Dlatego tak boją się tego audiofile I na kanwie ochrony przed zakłóceniami elektromagnetycznymi powstały dosłownie setki najbardziej kuriozalnych akcesoriów audio Najjaśniejszym przykładem na to jest właśnie Holfi the Magican, płytka to jest płytka drukowana, krzemowa płytka drukowana z kilkoma dziurkami, napisem z tyłu ma… to jest chyba foila miedziana I jak to działa? Wystarczy to położyć napisem do góry w dowolnym miejscu sprzętu audio czyli może to być nad transformatorem przy terminalach głośnikowych przy wyjściu kabli, przy wejściu kabli Sky is the limit. I już Magia Holfi the Magican polega właśnie na tym że pozwala Ci to akcesorium kształtować brzmienie zestawu, w zależności od tego, gdzie tą płytkę położysz. Ale moment! Jak to “kształtować brzmienie zestawu”? Otóż gdyby ta magiczna płytka pozwalała tylko eliminować szum To kto by ją kupił tak naprawdę? Płytki pożyczyłem do testów od niczego nieświadomego audiofila Jacka Audiofil Jacek na pewnej facebookowej grupie tłumaczył zachęcał do stosowania tych płytek Według Jacka te płytki mają wpływ na barwę dźwięku, a odpowiednio kładąc te płytki na sprzęcie możesz lekko korygować przestrzeń czyli budować scenę dźwiękową. I tutaj do dyskusji włączył się audiofil Andrzej który dodał: “przy dużym systemie trzeba tego dać sporo. U mnie w samym CD są 3 trafa, DAC 2 trafa kondycjoner, potem wszystkie gniazda AC. Ale zauważyłem, że umieszczone pod złączami głośnikowymi znacznie przyspieszają ich korozję.” Tu na ratunek przyszedł audiofil Jacek, który od razu polecił magiczną miksturę do wtyków i gniazd Reson Licon. Nie – serio, oni w to wierzą. Zanim przejdę do testów, przytoczę jeszcze kilka opinii użytkowników, znalezionych na portalach aukcyjnych na forach audiofilskich oraz różnych innych stronach internetowych I tak o cudownych akcesoriach pisze jeden sprzedawca: “Magiczne płytki Holfi sceptycy uznają za skrajny przykład wyciągania pieniędzy od naiwnych. W odsłuchach okazało się jednak, że zielone akcesoria działają. Poprawiła się zwartość a kontury instrumentów stały się wyraźniejsze Jednocześnie, poprzez zmianę pozycji płytek pod kolumnami można było subtelnie modelować kształt sceny stereo. Nie mamy bladego pojęcia dlaczego tak się dziej, ale różnicę słyszeliśmy. The Magican to jedno z najdziwniejszych akcesoriów na audiofilskim rynku, ale działa!” Od siebie dodam, że jej działanie to nie żadna audiofilska ściema, jeśli więc nie usłyszysz poprawy brzmienia w wielu aspektach, to oznacza tylko jedno: Marny system Ten pan stawiał spacje przed kropkami i przecinkami, tak tylko nadmienię. Ale to nie wszystko, magiczne płytki Holfi mają również przynosić zbawienne efekty kiedy są stosowane przy wyświetlaczach, na przykład monitorach komputerowych lub telewizorach. Jak to działa? Otóż jeden z użytkowników pisze: “Płytki podłożone pod monitor ewentualnie pod telewizor lub ekran powodują polepszenie rozdzielczości, lepsze nasycenie barw oraz uspokajają obraz i tak dalej” Tak się składa, że to bardzo łatwo sprawdzić. Tutaj mamy ekran, tu jest płytka Holfi, tu jest rekorder wyświetlający spektrum barwowe. Znajdź trzy różnice: Ekran z płytkami Holfi Hopa, ekran bez płytek Holfi Z płytkami Bez płytek Albo na odwrót! Powiem więcej, nie zmieniła się nawet rozdzielczość ekranu. Sprawdźmy jednak, jak płytki Holfi radzą sobie z ekranowaniem szumu elektromagnetycznego. Tak się składa, że nie mam miernika, ale każdy z nas w kieszeni nosi proste urządzenie które ma wbudowany magnetometr Magnetometr nie jest może urządzeniem, przynajmniej magnetometr tej klasy nie jest urządzeniem które jest miarodajne i jest dokładnym, pomiarowym urządzeniem, ale daje pewien ogląd na Zjawisko. Oznaczmy więc miejsce testowe Dajmy na to kolumnę głośnikową, tuż nad głośnikiem wysokotonowym. Odczyt bez płytek Holfi: I hopa! Robimy perpetum ekranum, otaczając telefon w płytkach Holfi jak kotlecika w bułeczce tartej. Kładziemy w to samo miejsce I… w moim niedokładnym teście wyszło, że Holfi działa wręcz jak antena Ale nie bierzcie tego testu na serio. Bardzo trudno jest postawić telefon w dokładnie tym samym miejscu, a wierzcie mi że to ma duże znaczenie przy odczycie z magnetometru. Ale może wrażenia odsłuchowe będą jakieś ciekawe? Nie, serio – myślisz, że położenie płytki drukowanej z napisem kilkoma dziurkami i kawałkiem folii miedzianej zmieni coś w Twoim systemie? Słuchałem tych płytek przez tydzień. Tak, słuchałem. Kładłem je wszędzie. Na kolumnach głośnikowych przy terminalach głośnikowych pod kolumnami głośnikowymi Na przedwzmacniaczu, na końcówce mocy Przy źródle Przy odtwarzaczu CD, nawet przy gramofonie Obracałem, przesuwałem Robiłem różne, najróżniejsze cuda z tymi płytkami I nie byłem w stanie usłyszeć żadnej różnicy w brzmieniu. Wiem – Trudno mi uwierzyć na słowo, prawda? Słuchałem zarówno na kolumnach głośnikowych, jak i na słuchawkach I naprawdę – może nie mam co już zresztą zauważyliście nie mam najlepiej przystosowanego pomieszczenia do odsłuchów Moje kolumny nie są ustawione tak, jak być powinny. Ja sobie z tego zdaje sprawę, ale nie pogarsza to radości z odsłuchu muzyki. No, kurde O to w tym chodzi, tak? Mimo wszystko, z tego co czytałem na różnych forach, nawet przy takich warunkach różnica powinna być zauważalna i to natychmiast I wiecie jak to działa? To działa po prostu na zasadzie efektu placebo – jak chcesz usłyszeć różnicę To ją słyszysz. Jeśli podchodzisz do tego bardziej krytycznie tak jak ja No cóż. Nie słyszysz. Powiem więcej Audiofil jacek zauważa, że słyszał również opinie o tym, że te płytki mają dawać destruktywny wpływ na brzmienie. I to się pojawia zawsze Przy każdym akcesorium, jakie jest testowane. Audiofil mówi, że albo Działa i różnica jest rewelacyjna albo że “muli”. To jest coś fenomenalnego I to się pojawia wszędzie. A w tym wszystkim rozbawiła mnie jeszcze jedna osoba Jest to pan Wojciech P. z blogu Subiektywnie o audio. Mimo że nie słyszał on również różnicy pomiędzy zestawem z płytkami Holfi a tym bez płytek Holfi Nie przeszkodziło mu to w tym, żeby wystawić temu akcesorium Pozytywną ocenę. Pisze on na swoim blogu tak: “Niewiele mogę napisać o płytkach Holfi the Magican Nie dość, że niewiele informacji posiadam na ich temat, to i niewiele zachęcających efektów słyszałem, gdy mój przyjaciel audiofil prezentował mi ich działanie. Kładąc na głośnikiem wysokotonowym na obudowie zespołów Kudos Super 20. Może i absorbuje zakłócenia RFI Może i niszczy pola elektromagnetyczne ale robi to w sposób trudny do wychwycenia. A przecież pisze się że płytka Holfi zastosowana przy sprzęci audio powoduje poprawę definicji dźwięku, radykalnie poprawia głębie sceny dźwiękowej, eliminuje rozwłóczony bas, eliminuje wysotrzenia wysokich tonów. Według mojej oceny, te życzeniowe opinie są przesadzone. Jednak należy sprojrzeć na ten produkt życzliwie, choćby z powodu niskiego kosztu zakupu”. Koszt ten wynosi 110 zł za płytkę. W tej cenie możesz mieć dwa dobre albumy CD, jedno fajne wydanie winylowe, albo płytkę Holfi the Magican. Jacek wysłał mi do testów cztery płytki Holfi the Magican. Wiem, że pewnie część z Was powie “to za mało” żeby usłyszeć różnicę. A więc możecie wydać na te akcesoria 440 zł Dużo więcej, jeśli chcecie Możecie kupić 10 tych płytek, 15… albo możecie kupić po prostu dużo dobrej muzyki Wybór zostawiam Wam. W kolejnym odcinku powiem więcej o zakłóceniach elektromagnetycznych, zaprezentuję kolejne akcesorium audio służące do tłumienia szumu elektormagnetycznego I opowiem trochę o wzorze na dymanie audiofila. Jeśli podobał Ci się ten odcinek – zostaw łapkę w górę, zostaw subskrypcję. Jeśli jesteś audiofilem – zostaw łapkę w dół i nakrzycz w komentarzu. Tymczasem dzięki za dźwięki, do usłyszenia, cześć!