LINKI W OPISIE!!! Cześć, nazywam się Rafał.
Cześć, jestem Charel. Skąd do nas przyjechałeś?
Z Luksemburgu. Oo, to dość daleko. Czemu akurat Polska, a nie Berlin czy Paryż?
Zasadniczo u Was jest taniej. Za dwadzieścia euro jestem w stanie obrócić w tą i z powrotem. Tak, zdecydowanie taniej. Rozumiem. A jak Ci się podoba w Polsce, przyjechałeś wczoraj?
W sumie to jestem tu od piątku. Jest w porządku. Spodziewałem się czegoś trochę innego. W sumie znam kilku Polaków u siebie w domu i oni opisywali całość znacznie gorzej 🙂 Jak Ci idzie? Widziałem, że ostatnią grę wygrałeś.
4-1 powinno dać mi możliwość wzięcia remisu i znalezienia się w top 8.
Tak, to powinno wystarczyć. Czym grasz?
Mardu Greenem. I jakie wrażenia, jakieś secret techy?
Nie, zasadniczo nie. Siege Rhino i removal wydaje się działać doskonale. A przeciwko czemu dzisiaj grałeś?
Mirror, Rally, Ramp, Jeskai i Company. Więc wychodzi na to że ze wszystkim. Dzięki i powodzenia w top 8!
Dzięki! Cześć!
Cześć! Przede wszystkim gratulacje za występ na Pro Tourze! Ochłonąłeś już po tym jak prawie zrobiłeś tego topa? Tak, trochę się już udało ochłonąć. I jak Twoje wrażenia, te generalne. Czy te Eldrazi są aż tak kosmiczne? Uważam, że ludzie panikują, że meta się jeszcze zdąży przystosować, a krzyki i płacze o bany to jest przesada. Czyli deck to beat?
Tak, deck to jest jak najbardziej deck to beat. Jakie teraz plany? Rozumiem, że masz kwalifikacje na najbliższe Pro Toury chyba na cały rok, tak? No nie, nie na cały rok. Mam do Madrytu, do Sydney i do Honolulu, ale trzeba próbować dalej, tak? Czyli trzymamy kciuki na kolejnych dużych turniejach. Masz trochę żal, że się nie udało z Collected Company niczego dobrego odsłonić? To jest Magic, trzeba brać pod uwagę, że tak może się zdarzyć. Na pewno było mi przykro, ale mimo wszystko jestem zadowolony. To był bardzo dobry turniej. Grałem cały czas na wysokich stołach, więc jestem zadowolony. Było mniej gorzko, ze względu na to, że nie wiedziałem, że gram o Top 8. Myślałem, że gram o Top 16, więc ok. Nam się też trochę smutno zrobiło, jak na stream’ie okazało się, że jest pusto. Zdarza się, no zdarza się… Grasz dzisiaj też Moderna? Tak, dzisiaj gram Moderna. Nie wolno mi grać tego RPTQ. Zostałem w ten sposób paskudnie ograbiony ze Snapcastera, którego bym miał. No, ale trudno. A do Bolonii jedziesz? Lecę, tak.
Czyli tam też będziemy mogli za Ciebie trzymać kciuki. No nic, jak idziesz na razie?
2-1, przegrałem z match-up’em, którego się nie spodziewam spotykać. I w sumie powinienem był go przegrać, więc wszystko zgodnie z planem. Temur Twin. OK. Ale to na Kiki-jiki?
Tak, tak
Ok, tak zwątpiłem. To chyba na tyle. Dzięki!
Dzięki.
Do zobaczenia! Cześć, nazywam się Rafał i jestem z Akademii Nicola Bolasa
Jacob. Ricardo – fajna nazwa! – Tak, tak właśnie myśleliśmy, że nazwa będzie rozpoznawalna i będzie się dobrze kojarzyć.
Przyjechaliście żeby zagrać RPTQ prawda? – Tak
– A przyjechaliście do nas z?
– Włoch, obaj. – Kawał drogi!
– To prawda. – Dlaczego zdecydowaliście się przyjechać do nas, a nie do Berlina czy Paryża? Tak naprawdę, najbardziej oczywistym wyborem było RPTQ we Włoszech, ale wyszło nam że przejazd zająłby nam 6 godzin samochodem z miejsca gdzie mieszkamy. Przyjazd do Was wyszedł nam nie dość, że taniej, to jeszcze sam lot wyniósł tylko 2 godziny. Pomyśleliśmy też, że jest spora szansa że będzie u Was mniej graczy, i tak jest, bo mamy około 50 graczy. Sprawdzaliśmy liczby innych RPTQ z przeszłości z okolicy i wychodziło też około 40-50 graczy
(na zachodzie te liczby są nieznacznie większe około 100 przyp.) – No i nigdy nie byliśmy w Polsce! I pomyśleliśmy czemu nie!?
– I jak Wam się podoba? – Bardzo!
– Jedzenie jest znakomite. – Planujecie może zagrać na GP Rimini?
– Masz może na myśli Bolonię? – W sierpniu będziecie mieli jeszcze GP Rimini o ile mnie pamięć nie myli i w Bolonii też!
– Tak, myślę że w Bolonii na pewno. Nie pamiętam formatu do Rimini. – Standard.
– Tak, to w takim razie bardzo prawdopodobne.
– Tak, to pewnie sie tam spotkamy! – A jak Wam dzisiaj idzie?
– Jest bardzo źle.
– Zaczeliśmy od 0-2, teraz jestesmy 1-2 obaj. Także jesteśmy w zasadzie poza zawodami. – Ale nadal gracie?
-Tak, jasne.
– Z czym przyjechaliście, jeśli można wiedzieć? – Ja gram Eldrazi Green’em, pomyślałem że dobrze radzi sobie w obecnym meta.
– Też tak myślałem, ale nie mieliśmy kart żeby złożyć dwa decki, więc gram Mardu Green’em.
– W sumie karty są moje, więc… – Macie ze soba decki? Ciekaw jestem szczególnie tej konstrukcji Eldrazi Green!
– W sumie nie gram dużo standardu, więc skopiowałem listę z internetu. – Czyli jesteś bardziej graczem moderna czy może jeszcze starszych formatów? – Głównie modern i limited. Nie gram formatów eternal. To jest wersja bez czerwonego, więc nie
mamy Kozilek’s Return’ów. Mamy za to 9 zielonych akceleracji. – O, włoskie karty! – Tylko kilka decków tak naprawdę gra na czarach w stylu Lightning Bolta, więc grając na dużej liczbie takich, przeciwnicy nie pozbędą się wszystkich w drugiej, trzeciej turze. Więc znacznie szybciej w stole pojawiają się Eldrazi. Szybciej się rampię niż standardowe decki czerwono – zielone. – Brzmi jak dobry plan.
– Bardziej liniowo, mniej interaktywnie, ale szybciej!
– I dużo laaasów. – Jeszcze jedno pytanie chciałem Wam zadać, ale wyleciało mi z głowy.
– Na pewno chciałeś zapytać czy nam zimno. Tak jest nam zimno! – W sumie tak :). Właśnie, dzięki dałeś mi te kilka sekund żebym mógł przypomnieć sobie, o co chciałem zapytać. Widziałem, że macie włoskie karty, czy we Włoszech korzystacie na codzień z kart po włosku czy mieszacie je z angielskimi?
– Mieszamy, trochę tych, trochę tych. – Ale jeśli idziemy do sklepu zagrać drafta, albo kupić boxa, zazwyczaj są wtedy po włosku. Więc mam mix językowy, chociaż więcej zdecydowanie jest tych po włosku. – A jak Wam się podoba tłumaczenie? – Jest fatalne, czasem bardzo. Tłumacze czują się bardzo swobodnie i często tłumacząc zmieniają nazwy. Później wydawane są kolejne karty, których nazwa nie daje się już tak swobodnie przetłumaczyć, a oznacza to samo i mamy problem. – W sumie to nawet rozmawialiśmy dzisiaj o tym problemie. Kojarzysz Pyrostatic Pillar i Firespout? Po Włosku obie mają identyczną nazwę. – Nieźle, pytam, bo w Polsce pojawiają się czasem inicjatywy i pomysły żeby spróbować
przetłumaczyć Magica na polski. – Nie róbcie tego! – Dzięki wielkie i powodzenia dalej!
– Dzięki, wzajemnie. -Cześć jestem Rafał. -Cześć Alex,
– Alexey. – Skąd jesteście?
– Z Rosji, dokładnie z Moskwy
– To dość daleko, jak długo zajęło Wam dotarcie tutaj? – Samolotem 3 godziny.
– No to w sumie nie tak dużo 🙂
– Jak Wam idzie? – Ja jestem 3-2
– Ja 4-1
– 4-1, czyli jesteś już w zasadzie w top8. – Może, jeśli wezmę teraz remis to powinno się udać.
– Czym gracie jeśli można wiedzieć?
– Mono Green ramp, w sumie to obaj. – Jakieś secret techy, czy po prostu spisy z sieci?
– Coś specjalnego, nie dużo ale mamy coś od siebie.
– A możecie zdradzić, co jest ta wisienką na torcie? – Deck jest bardziej midrange, mniej rampy więcej średnich ludzików.
– A co to za ludziki?
– Whisperwoody.
– Oo whisperwoody! – Tak to są najbardziej midrangowe ludziki w mainie 🙂 Sprawdzają się świetnie.
– A jak Wam się podoba w Polsce? Byliście u nas już wcześniej? – Nie, to w sumie nasz pierwszy, a nie było jeszcze kiedy zwiedzać. Ale generalnie jest w porządku!- A wybieracie się może na GP Warszawa? – Mmm, w sumie to nie.
– Ok, a kiedy będzie następne Grand Prix w Rosji? Bo w sumie było całkiem niedawno i nawet rozważaliśmy przyjazd. -Hmmm, na pewno nie w najbliższym….. cóż na pewno musimy dużo poczekać.
– Musi się ustabilizować sytuacja ekonomiczna u nas. – Tak sobie myślę, ze w przeciągu… powiedzmy 10 lat może.
– Powodzenia w topie, i dzięki!
– Jasne, dzięki!